czwartek, 20 sierpnia 2015

"Kawa z kardamonem? Joanny Jagiełło

Szkoda, że nie możecie teraz poczuć ze mną smaku i zapachu tej szalenie intensywnej woni kardamonu. Kawa smakuje z nim o wiele lepiej, a czytanie książki o tym tytule wyostrza zmysły. Ja miałam to szczęście, że kardamon mam od kogoś, kto był w kraju, gdzie rośnie ta roślina. Andrzej, dziękuję:):):)  Chociaż "Kawa z kardamonem" Joanny Jagiełło nie jest książką o kawie, to jednak całość przepełniona jest tą wonią:)

Książka sugeruje wiek 16 lat ale ja myślę, że już 6 klasa podstawówki może ją spokojnie czytać. Nie ma tu brutalności ani innych deprawujących scen. Wątki zaczerpnięte z życia uczennicy klasy gimnazjalnej, która ma w sobie pasję fotografowania, i która nie ma łatwego życia rodzinnego.


Linkę (Alinę) główną bohaterkę zastajemy rano w łóżku, zaspaną i już spóźnioną w pierwszy dzień szkoły. Musi jeszcze ubrać brata i zaprowadzić go do przedszkola, bo oczywiście mamy już w domu nie było zostawiając na głowie córki macierzyństwo. Linka nie raz się zastanawia kto tu jest matką dla Kazika.

Linka pewnego dnia towarzyszy swej przyjaciółce na castingu do reklamy. Obecny tam fotograf zwraca uwagę nie na Natalię, a na Linkę, która po pewnym czasie decyduje się na sesję. Uzyskała w ten sposób ładne zdjęcia ciężko zdobywając na nie pieniądze. Linka cały czas musi dorabiać gdzie się da, żeby zdobyć pieniądze na swoje hobby.
Przełomowym momentem książki jest choroba Kazika, którego musi zabrać do szpitala i tam właśnie pomaga jej syn doktora - Adrian. Od tej pory pomaga jej we wszystkim. Okazuje się być inteligentnym i mądrym chłopakiem, który zdobył jej zaufanie właśnie zrobioną własnoręcznie kawą z kardamonem:)

Innym ważnym punktem decydującym i mającym wpływ na decyzje Linki jest tajemnicza choroba mamy, która wyjeżdża gdzieś bez słowa wyjaśnienia. Linka za nią tęskni okrutnie. Ojczym też jest ciągle w rozjazdach. . W pewnym momencie obowiązki nad Kajem i domem zaczęły ją przerastać.  Na całe szczęście zjawia się babcia, która cudowną ręką ogarnia wszystko. Jednak...jednak Linkę niepokoi brak informacji o mamie, nawet babcia nic nie chciała mówić. Linka postanowiła wybrać się do drugiej babci na wieś licząc na to, że tam znajdzie odpowiedź. Tam jednak zamiast odpowiedzi znajduje starą fotografię mamy, a na tej fotografii jest coś, co ją mocno zastanowiło i zszokowało jednocześnie. Babcia zrobiła jej o to awanturę i zbyła ją krótką odpowiedzią ale Lince to nie wystarczało. Postanowiła wybrać się do Krakowa znaleźć... grób. Pomaga jej Adrian. Znalezione zdjęcie jest kluczem do odkrycia rodzinnej tajemnicy, a nowa dziewczyna, która przyszła do ich klasy okazuje się ma z tym wiele wspólnego...

 Nie będę zdradzać reszty. Resztę doczytajcie sami, a kolejne przygody Linki w książce "Czekolada z chili" w kolejnym poście:)

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literatura i ma 245 stron pachnących kardamonem :):):)

 Czy polecam tą książkę? TAK TAK TAK      Czy mam je w bibliotece? TAK
Czy przeczytałabym ją jeszcze raz? TAK

Bardzo zależy mi na Waszych komentarzach. Wiem, że uczniowie, którzy czytali tę książkę bardzo im się podobała. Napiszcie proszę kilka słów dla innych :):)

Czy wiesz, że...kardamon uprawiany jest w krajach arabskich i jest jednym z najdroższych przypraw świata? Nazywany jest królową przypraw. Stosowany jako dodatek głównie do kawy ale również do mięs i alkoholi, a nawet męskich perfum. Działa bakteriobójczo, pomaga w astmie, oczyszcza organizm z toksyn. Ma charakterystyczny korzenny smak. Najlepiej przechowywać go w łupinach, a ziarenka zmiażdżyć w moździerzu.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Proponuję dosypać do tego jeszcze szczyptę cynamonu, szczyptę mielonego imbiru oraz ciemnego kakao. To dopiero poezja.... polecam i pozdrawiam serdecznie :)

Anonimowy pisze...

Ja kawe z kardamonem pilam na studiach w Rosji w Rostowie.Tak pili ja Arabowie.W domu mam kardamon w ziarnach. M.S.

Prześlij komentarz